Sklep BISPRO24.pl jest DYSTRYBUTOREM sprzętu DAHUA i HIKVISION. Zapraszamy do współpracy! Oferujemy bardzo atrakcyjne rabaty! Gwarantujemy rzetelność, szybką realizację wysyłkową, odbiór na miejscu, wsparcie techniczne i serwis .sklep@bispro24.pl tel. 536-246-870

czwartek, 22 lutego 2018

Skąd się bierze czad i dlaczego jest tak niebezpieczny?


   Czad (tlenek węgla) jest gazem silnie trującym, bezbarwnym i bezwonnym, nieco lżejszym od powietrza, co powoduje, że łatwo się z nim miesza i w nim rozprzestrzenia. Powstaje w wyniku niezupełnego spalania wszelkich paliw – gazu, paliw płynnych i stałych – spowodowanego brakiem odpowiedniej ilości tlenu, niezbędnej do zupełnego spalania. Może to wynikać z braku dopływu świeżego (zewnętrznego) powietrza do urządzenia, w którym następuje spalanie albo z powodu zanieczyszczenia, zużycia lub złej regulacji palnika gazowego, a także przedwczesnego zamknięcia paleniska pieca lub kuchni. Jest to szczególnie groźne w mieszkaniach, w których okna są szczelnie zamknięte lub uszczelnione na zimę. Czad powstaje także często w czasie pożaru. Niebezpieczeństwo zaczadzenia wynika z faktu, że tlenek węgla jest gazem niewyczuwalnym zmysłami człowieka. W układzie oddechowym człowieka tlenek węgla wiąże się z hemoglobiną krwinek 250 razy szybciej niż tlen, blokując dopływ tlenu do organizmu. Stwarza to poważne zagrożenie dla zdrowia i życia człowieka. Następstwem ostrego zatrucia może być nieodwracalne uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego, niewydolność wieńcowa i zawał albo nawet natychmiastowa śmierć.



Co zrobić, aby uniknąć zaczadzenia? 
   Podstawową przyczyną zatruć są zamknięte, szczelne okna. Powoduje to powstawanie tlenku węgla w procesie niezupełnego spalania paliwa i utrudnia odpływ spalin. Tyle spalin wypłynie przez komin ile świeżego powietrza napłynie do pomieszczenia z zewnątrz. Zatem przede wszystkim należy zapewnić możliwość stałego dopływu świeżego powietrza do paleniska (pieca gazowego, kuchenki gazowej, kuchni węglowej lub pieca) oraz swobodny odpływ spalin.

Należy więc:
- uchylić okno w mieszkaniu gdy korzysta się z jakiegokolwiek źródła ognia,
- nie zasłaniać kratek wentylacyjnych i otworów nawiewnych,
- zadbać o drożność przewodów spalinowych i wentylacyjnych,
- przeprowadzać kontrole techniczne, w tym sprawdzanie szczelności przewodów kominowych, ich systematyczne czyszczenie oraz sprawdzanie występowania dostatecznego ciągu powietrza, - co najmniej raz w roku zlecić profesjonalnej firmie kominiarskiej kontrolę przewodów kominowych: dymowych, spalinowych i wentylacyjnych,
- użytkować sprawne techniczne urządzenia, w których odbywa się proces spalania, zgodnie z instrukcją producenta: kontrolować stan techniczny urządzeń grzewczych,
- w przypadku wymiany okien na nowe, sprawdzić poprawność działania wentylacji, ponieważ nowe okna są najczęściej o wiele bardziej szczelne w stosunku do wcześniej stosowanych w budynku i mogą pogarszać wentylację,
- systematycznie sprawdzać ciąg powietrza, np. poprzez przykładanie kartki papieru do otworu, bądź kratki wentylacyjnej; jeśli nic nie zakłóca wentylacji, kartka powinna przywrzeć do wyżej wspomnianego otworu lub kratki,
- często wietrzyć pomieszczenie, w których odbywa się proces spalania (kuchnie, łazienki wyposażone w termy gazowe), a najlepiej zapewnić, nawet niewielkie, rozszczelnienie okien.
- nie bagatelizować objawów duszności, bólów i zawrotów głowy, nudności, wymiotów, oszołomienia, osłabienia, przyspieszenia czynności serca i oddychania, gdyż mogą być sygnałem, że ulegamy zatruciu czadem; w takiej sytuacji należy natychmiast przewietrzyć pomieszczenie, w którym się znajdujemy i zasięgnąć porady lekarskiej.

   W trosce o własne bezpieczeństwo, warto rozważyć zamontowanie w domu czujek dymu i gazu. Koszt zamontowania takich czujek jest niewspółmiernie niski do korzyści, jakie daje zastosowanie tego typu urządzeń. Dla własnego bezpieczeństwa zamontuj czujnik wykrywający tlenek węgla w pomieszczeniach, w których masz urządzenia grzewcze (nie dotyczy urządzeń grzewczych elektrycznych).

wtorek, 13 lutego 2018

Mechanizm działania sprawców oszustwa metodą „na wnuczka”


   Metody, które są najczęściej stosowane przez oszustów i sposoby aby im przeciwdziałać:

• Metoda „na pomoc społeczną” – oszust podaje się za pracownika opieki społecznej, który informuje właściciela mieszkania, że została mu przyznana zapomoga w określonej kwocie. Wypłata zapomogi będzie jednak możliwa dopiero po rozmienieniu pieniędzy przez właściciela mieszkania. Właściciel mieszkania zgadzając się na przedstawione mu warunki nieświadomie wskazuje oszustowi, gdzie przechowuje pieniądze. Następnie sprawca pod pozorem np. pragnienia, prosi właściciela mieszkania o podanie szklanki wody. Gdy właściciel mieszkania wychodzi do kuchni, złodziej okrada mieszkanie.


• Podobnymi do opisanej wyżej metody są również metoda „na urzędnika” i metoda „na gazownię”. W tym wypadku oszust podaje się za pracownika gazowni, administracji itp. który okazuje sfałszowane dokumenty dowodzące, że lokator musi dopłacić pieniądze za gaz, za mieszkanie, za wodę lub za ogrzewanie. W tej sytuacji lokator wyjmuje pieniądze, pokazując tym samym, gdzie przechowuje oszczędności. Następnie fałszywy inkasent odwraca uwagę lokatora, nakazując mu wykonanie jakiejś czynności np. odczytu wskazań gazomierza, wodomierza, wskaźnika zużycia ciepła, a sam w tym czasie dokonuje kradzieży pieniędzy ze wskazanego przez lokatora miejsca. Warto podkreślić, że oszust zazwyczaj sprawia wrażenie godnego zaufania, jest też elegancko ubrany. Aby zapobiec tego typu oszustwom, należy zażądać okazania legitymacji służbowej od osoby podającej się za przedstawiciela danej instytucji. Jeżeli osoba rzeczywiście reprezentuje jakiś urząd, nie zrazi go ostrożność i nieufność właściciela mieszkania. W razie jakichkolwiek wątpliwości można umówić się na inny termin, sprawdzając uprzednio w administracji osiedla lub odpowiedniej instytucji wiarygodność urzędnika.

• Metoda „na kupca”/„handlarza” – w tym wypadku oszust może przedstawiać się jako obnośny sprzedawca (akwizytor). Najczęściej będą to co najmniej dwie osoby, które zaoferują sprzedaż różnego rodzaju towarów lub zaproponują kupno staroci, które może posiadać właściciel mieszkania. Mogą też prosić o możliwość zaprezentowania przyniesionego ze sobą produktu, np. sprzętu AGD. Kiedy oszuści wpuszczeni zostają do mieszkania, jeden z nich dokonuje prezentacji produktu, a drugi ze sprawców oddala się pod pozorem nagłej potrzeby udania się do toalety i plądruje pozostałe pomieszczenia w poszukiwaniu pieniędzy oraz innych wartościowych przedmiotów. Sprawcy posługujący się tą metodą mogą również mieć na celu oszacowanie wartości mienia znajdującego się w mieszkaniu oraz rozpoznanie stanu zabezpieczenia mieszkania, by w późniejszym terminie dokonać włamania. Aby ustrzec się przed tego typu metodą działania oszustów, jeżeli już koniecznie transakcja musi być zawierana w miejscu zamieszkania, należy umawiać się na taki termin, w którym w mieszkaniu będą co najmniej dwie osoby.

• Metoda „na kominiarza”/ „na opłatek” – oszust proponuje lokatorowi zakup kalendarza kominiarskiego, opłatka lub innego rodzaju gadżetów. W rzeczywistości jednak nie jest on ani kominiarzem ani osobą reprezentującą Kościół upoważnioną do sprzedaży opłatków, z kolei pieniądze, których żąda za oferowane pod fałszywym pretekstem przedmioty, często są nieadekwatne do realnej wartości oferowanego towaru.

• Metoda „na robotnika” – oszust przychodząc do mieszkania może powiedzieć, że chce coś sprawdzić lub naprawić, może też oferować wykonanie jakiejś drobnej usługi, np. montaż żaluzji okiennych, jednakże jego podstawowym celem jest znalezienie pieniędzy, cennych przedmiotów, a następnie ich kradzież. W tym wypadku warto pozostawić sobie czas na sprawdzenie wiarygodności firmy, za przedstawiciela której osoba się podaje, telefonując do jej właściciela. Należy również zasięgnąć informacji na temat jakości i cen świadczonych usług, albowiem składana oferta nie musi być wcale najkorzystniejsza. Gdy zlecamy wykonanie usługi, należy zawsze spisać umowę wstępną na wykonanie określonych czynności, określając w niej wysokość wpłaconego zadatku, górną granicę ceny za usługę oraz nieprzekraczalny termin jej wykonania.

• Metoda „na rurę” – oszuści, podając się za pracowników administracji, informują właściciela mieszkania, że zalewane jest mieszkanie sąsiadów, wobec czego muszą sprawdzić, czy w mieszkaniu nie przecieka któraś z rur. Oszuści proszą właściciela o udanie się z nimi do np. łazienki, gdzie wspólnie odkręcają kurek, następnie wysyłają właściciela do kolejnego pomieszczenia z kranem, prosząc o jego odkręcenie i oczekiwanie na ich sygnał, kiedy będzie można zakręcić kurek. Kiedy lokator posłusznie wykonuje polecenia „pracowników administracji”, złodzieje przystępują do okradania mieszkania. Może się również zdarzyć, że jeden ze sprawców pozostanie w pomieszczeniu wspólnie z lokatorem, a wtedy drugi sprawca plądrować będzie mieszkanie lub też, w przypadku niezamknięcia drzwi wejściowych, kiedy obaj sprawcy będą z lokatorem, do mieszkania może wejść trzeci sprawca, który dokona kradzieży.

• Metoda „na zepsuty samochód” – oszuści w tym przypadku wybierają osobę mieszkającą w pobliżu „miejsca zdarzenia”, a następnie udając załamanych i zrozpaczonych, informują ofiarę o poważnej awarii samochodu, jednocześnie prosząc o możliwość skorzystania z telefonu domowego. Wykonują pozorowane połączenie telefoniczne do warsztatu samochodowego lub do swojego znajomego, a następnie udają jeszcze bardziej zrozpaczonych. Grając na emocjach, informują właściciela mieszkania lub domu, że nie wiedzą, co mają zrobić, gdyż bardzo się śpieszą, aby odholować samochód do warsztatu, jednak nie mają wystarczających na ten cel pieniędzy – po czym proszą właściciela o pożyczkę. Często oferują zastaw w postaci sztućców lub sprzętu komputerowego, który przypadkiem mają w bagażniku samochodu, niejednokrotnie obiecując, że oddadzą gotówkę po kilku godzinach, w dodatku z procentem. Jeśli tylko oszuści dostaną swoje pieniądze, pożyczkodawca nigdy już ich nie zobaczy, a wartość pozostawionych pod zastaw przedmiotów okaże się znikoma w porównaniu do pożyczonej kwoty.

Oszukańcze gry hazardowe (np. trzy karty lub trzy kubki) – sprawcy podczas gry stosują różne zabiegi, z których najczęstsze to: manipulowanie kartami w celu umieszczenia jednej z nich w wybranym miejscu; oznaczanie kart poprzez obcinanie brzegów; załamywanie, nakłuwanie, umieszczanie drobnych znaków; pozorne tasowanie kart; a nieraz usuwanie na pewien czas jednej lub kilku kart z talii. W celu zachęcenia ofiar do udziału w oszukańczych grach w karty (trzy kubki lub trzy karty) naciągacze stosują swoistego rodzaju reklamę: rozkładają plansze, po czym dwóch lub trzech wspólników zaczyna grać, ogrywając właściciela stolika, który wypłaca uczestnikom gry coraz to wyższe kwoty. Takie przedstawienie zachęca do gry gapiów, którzy zaczynają obstawiać wskazywaną przez siebie kartę. Pierwsze osoby mogą nawet wygrać niewielkie sumy pieniędzy, co ma sprawić, że rozgrywka zacznie je wciągać, po czym obstawią coraz wyższe stawki. Do gry włączają się kolejni amatorzy łatwego zarobku. Gra zaczyna się dopiero wtedy, gdy zachęceni początkowym powodzeniem gracze, zaczynają obstawiać coraz wyższe stawki. Efekt w tym wypadku jest łatwy do przewidzenia – przegrywają i to niekiedy kolosalne kwoty. W tym momencie zazwyczaj przychodzi opamiętanie. Jeżeli przegrany zaczyna domagać się zwrotu przegranych pieniędzy zbyt agresywnie, jeden ze wspólników ostrzega o nadchodzących policjantach, po czym wszyscy rozbiegają się w tłumie.

Źródło: "Oszustwo metodą na wnuczka" podinsp. dr Jerzy Gąsiorowski, nadkom. Piotr Podsiedlik